Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygotowania do wyjazdów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygotowania do wyjazdów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 sierpnia 2014

Intensywna część wakacji połączona z wejściem w kolejny, tym razem wyjątkowy semestr zbliża się do mnie wielkimi krokami. Przygotowania do półrocznego wyjazdu nieco przerażają, a wizja jednej walizki, wydającej się zbyt małą na wszystko, determinuje do przygotowania się do wyjazdu jak najlepiej. Najbliższy miesiąc będzie chyba najbardziej podróżniczym w moim życiu. Swingout Summer na Kaszubach, później D-Day na Helu, a dzień później wyjazd do Warszawy, z której wyląduję już (nie bezpośredno oczywiście, zdążę przywitać się z Amsterdamem) w Lizbonie. Tam chwila odpoczynku i kolejnego dnia wyjazd na Porto Lindy Hop Exchange. To będą bardzo, bardzo, bardzo swingowe 3 tygodnie! Później zacznie się wdrażanie w obowiązki i zachłyśnięcie Lizboną. Dwa tygodnie kursu języka portugalskiego, a później docelowe rozpoczęcie roku akademickiego. Z domem zobaczę się najprawdopodobniej dopiero w styczniu.
Lizbona wydaje się być niesamowitym miejscem, a o otwartości i wielkiej chęci niesienia pomocy Portugalczyków już zdążyłam się przekonać planując początek swojego pobytu. Nie mogę uwierzyć, że to już za 3 tygodnie:) Ledwie zdążyłam mrugnąć po powrocie z Krakowa i Warszawy, a już trzeba przepakowywać walizki!












piątek, 28 czerwca 2013

"Bonjour" i "guten Morgen"

Sesja egzaminacyjna już zamknęła rok akademicki i w końcu mogę cieszyć się długo wyczekiwanymi wakacjami! Plan na najbliższe kilkanaście dni to Norymberga w Bawarii, a później Nantes we Francji. Pierwszy raz planuję samochodową trasę na własną rękę, a co za tym idzie ekscytacja przed wyjazdem jest jeszcze większa. Pierwszy raz będę też prowadzić samochód za granicą Polski, kręcić filmiki i testować zagraniczne skateparki. "Zwyczajne" podróżowanie mam już opanowane dość dobrze, czas na podniesienie poprzeczki!
Zazwyczaj wrzucałam klasyczny zestaw rzeczy do walizki kabinówki i jechałam na lotnisko - tam potrzebny był minimalizm i wychodziłam z założenia, że wszystko czego ewentualnie będę jeszcze potrzebować dokupię na miejscu. Tym razem będę musiała podejść do pakowania w nieco inny sposób. Będziemy odwiedzać wielu ludzi i najróżniejsze miejsca - trzeba będzie odnaleźć się nie tylko w różnych wariantach pogodowych, ale też ludzkich. Prezenty, prezenciki, rzeczy na skatepark, pełna torba od aparatu (jest to moja pierwsza podróż z kochanym Canonem, którym będę kręcić i fotografować w tym samym czasie!), rzeczy przekazywane z Polski do osób, które będziemy odwiedzać, rower (i wszystkie narzędzia i części do niego), a do tego zwyczajne rzeczy na wyjazd... Tym razem nie muszę dbać tylko o swoje rzeczy, wygodę i bezpieczeństwo, ale też o współpodróżnych, z czym wcześniej raczej rzadko się spotykałam, bo najczęściej podróżowałam sama. Najbardziej przeraża mnie element nowiuśkiego samochodu, którym jedziemy - zawsze boję się w takich sytuacjach nawet najmniejszej ryski na lakierze czy plamki zdobiącej tapicerkę!
Te wszystkie nowości w połączeniu z niesamowitymi miejscami, które znam tylko z opowieści, sprawiają, że już nie mogę opanować wypieków na twarzy, które pojawiają się na samą myśl o przygodzie, która rozpocznie się pojutrze!


poniedziałek, 14 maja 2012

Russia, I'll be back soon!

W Petersburgu pierwszy raz byłam trzy lata temu. Była to wycieczka zorganizowana, na którą pojechałam z Babcią i jej znajomymi. Skończyłam wtedy gimnazjum i czekałam na informację, czy dostałam się do wymarzonego liceum. Telefon spod listy dostałam na granicy z Rosją. To były emocje!
W ciągu kilku dni pobytu zakochałam się w tym miejscu. Jego magia jest nie do opisania.
W czerwcu znowu zagoszczę w tym pięknym, budyniowym mieście. Historia lubi się powtarzać - tym razem polecę tam miesiąc po zakończeniu kolejnego etapu mojej edukacji - liceum. Jednak będę tam sama i nie w celach stricte turystycznych. W tym roku chcę nauczyć się rosyjskiego, będę brała udział w kursie językowym - jest to prezent, który sobie wymarzyłam na 18 urodziny.
Lot do Petersburga już kupiony, wiza i ubezpieczenie w szufladzie, maile od szkoły językowej przychodzą. Wygląda na to, że rzeczywiście spędzę te dwa tygodnie sama w Rosji. Nastawienie niesamowicie pozytywne, jednak towarzyszy mi ogromny strach. Najprawdopodobniej będę jedyną Polką.Wraz z innymi kursantami zakwaterujemy się w mieszkaniach szkoły językowej, po kilka osób w każdym. Sami będziemy sobie robić zakupy, gotować, żyć.


W oczekiwaniu na czerwiec odnalazłam na dysku część zdjęć z 2009 roku:






















Niesamowite stacje metra.

czwartek, 30 czerwca 2011

Niebawem pierwszy wyjazd - Oxford

 Bilety kupione, internetowy check-in jutro, plany w trakcie formowania... Już nie mogę się doczekać wyjazdu do Anglii! Lecę do Martynki, do Oxfordu, a ona już zadbała o atrakcje:) Na pewno zahaczymy o Thorpe Park i zobaczę miasto (w tym miejsca, w których kręcony był "Harry Potter", co jako kinomankę cieszy mnie oczywiście niesamowicie!). Wylot w środę, będę musiała przetransportować się z Luton do Oxfordu, co jest pierwszym wyzwaniem, któremu planuję stawić czoła. Głównym celem tego wyjazdu jest spędzenie czasu z Martyną, podszkolenie języka i porównanie tutejszego życia z mentalnością i obyczajami ludzi żyjących w Oxfordzie. Poza tym oczywiście koniecznie chcę zobaczyć uczelnie, o których słyszał cały świat. W miarę możliwości będę dodawać aktualne fotorelacje. Jeszcze tylko zainstalowanie w telefonie wersji mobilnej bloggera, z której podobno będę mogła dodawać pełnowartościowe posty ze zdjęciami i w drogę!:)