Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 stycznia 2013

Rok dobrych myśli - Beata Pawlikowska


Nowy Rok kojarzy nam się z nowymi postanowieniami i zmianami. Często obiecujemy sobie większą systematyczność, słowność czy zrealizowanie w końcu jakiegoś planu. Moje noworoczne marzenia często obracają się właśnie wokół większej efektywności zarówno na co dzień, jak i w doprowadzaniu wymarzonych wyjazdów do skutku.

W tym roku dostałam na urodziny piękny kalendarz zredagowany przez Beatę Pawlikowską. Jest bardzo wygodny nie tylko pod względem formatu, ale też zawartości. Zaznaczone są tam najważniejsze wydarzenia na całym świecie, a także pozytywna, motywująca myśl na każdy dzień. Osobiście lubię "żółte karteczki" autorki. Edycja jest bardzo przyjemna, choć na początku może się wydawać dość młodzieżowa, czy wręcz skierowana dla dzieci, ale czy wiele kolorów i nieidealne rysunki (swoją drogą wszystkie wykonane przez Pawlikowską) zawsze muszą kojarzyć nam się z czymś niedojrzałym? Dobra jakość papieru i twarda okładka to według mnie podstawowe kryteria przy doborze odpowiedniego kalendarza, test ten został zaliczony z pozytywnym wynikiem. Jednie miejsca na dodatkowe notatki, takie jak adres, czy telefon notowany w pośpiechu trochę mi brakuje. Co więcej czcionka złotych myśli jest na tyle duża, że nie pozostaje zbyt wiele miejsca na "prawdziwe" kalendarzowe notatki. Jednak jeśli dobrze się wszystko rozplanuje, to myślę że nie będzie z tym żadnego kłopotu.

Mam nadzieję, że "Rok dobrych myśli" przyniesie mi motywację i pomoże w zrealizowaniu celów!
Tego samego (czy to z kalendarzem, czy bez) życzę także Wam;)




sobota, 29 grudnia 2012

Hotel Marigold (2011)


Siódemka samotnych emerytów, siedem historii. Piękna broszura hotelu w Indiach zapowiadająca możliwość odcięcia się od angielskiej rzeczywistości. Nutka humoru, trochę refleksji i zapierające dech w piersiach widoki. Ten film warto zobaczyć nie tylko ze względu na rewelacyjną obsadę!





Choć zwiastun pokazuje film wyłącznie ze strony komediowej, tak naprawdę nie ogranicza się on tylko do przezabawnych dialogów. Obserwujemy ludzkie problemy, natręctwa, błędy. Dostrzegamy konflikt kulturowy. A wszystko to w przepięknej oprawie: z rewelacyjnie wykreowanymi postaciami mówiącymi z gładzącym uszy brytyjskim akcentem, które sprawiły że filmu nie oglądamy, a doznajemy i przeżywamy; w niesamowitej scenerii, która bardzo zapala do zobaczenia Indii na własne oczy; z kolorystyką, która sprawia, że czujemy zapach tamtejszego powietrza...
Mi te dwie godziny spędzone z oczami wlepionymi w ekran telewizora dały bardzo dużo energii, motywacji i zapału, a także doznań estetycznych.















sobota, 15 grudnia 2012

"Blondynka w Chinach" - Beata Pawlikowska

"Wsiąkam. Zanurzam się. (...) Nie pamiętam zapachu poranków i wieczornego lasu. Ani smaku herbaty parzonej w szklanym dzbanku. Ani rytmu, jaki moje palce wybijały na klawiaturze komputera, kiedy pracowałam nad rozdziałem nowej książki. Nie pamiętam nic, bo nie chcę pamiętać.Kiedy wyruszam w podróż, zapominam o miejscu, z którego przybyłam. Nie zabieram rozmów ani zdarzeń, przyzwyczajeń ani ulubionych przekąsek. Czuję się jak skoczek na szczycie niebotycznej trampoliny, który wie tylko tyle, że w dole znajduje się ocean na tyle głęboki, że może do niego wskoczyć.Nabieram więc powietrza w płuca i czuję drżenie na całej skórze. Tak działa podróżniczy eliksir. Czuję go w każdej komórce ciała."


Te trzy pierwsze akapity "Blondynki w Chinach" wywołały ogromny uśmiech na mojej twarzy, już wiem, że książka ta będzie dla mnie idealna. Jest to pierwsza Beaty Pawlikowskiej w moich rękach, ale coś czuję, że nie będzie ostatnią. Ten egzemplarz dostałam od rodziców na urodziny ze względu na zamiłowanie do podróży i fakt, że od kilku miesięcy moje życie kręci się wokół języka mandaryńskiego i samych Chińczyków. Choć dziś zaczęłam czytać tę książkę, już mogę ją polecić! Wiele pasji, piękne zdjęcia, zero nudnych opisów, przyjazna edycja i wiele, wiele informacji, które mogą zapalić do wyjazdu!

sobota, 28 lipca 2012

On the road again - Willie Nelson





On the road again        
Znowu w drodze
Just can't wait to get on the road again
Nie mogę się doczekać kiedy znowu będę w drodze
The life I love is makin' music with my friends
Życie, które kocham, to tworzenie muzyki z moimi przyjaciółmi
And I can't wait to get on the road again
I nie moge się doczekać kiedy znowu będę w drodze
Goin' places that I've never been
Jadąc do miejsc, w których nigdy nie byłem
Seein' things that I may never see again,
Oglądając rzeczy, których może już więcej nie zobaczę
And I can't wait to get on the road again.
Nie mogę się doczekać, kiedy ponownie ruszę w trasę!

On the road again      
Znowu w drodze
Like a band of gypsies we go down the highway
Jak tabor cyganów mkniemy w dół autostradą
We're the best of friends        
Jesteśmy najlepszymi kumplami
Insisting that the world be turnin' our way
A świat kręci się w naszą stronę
Is on the road again        
Nasze przeznaczenie to być w drodze.
Just can't wait to get on the road again
Nie moge się doczekać kiedy znowu będę w drodze
The life I love is makin' music with my friends
Życie, które kocham, to tworzenie muzyki z moimi przyjaciółmi

And I can't wait to get on the road again
Nie mogę się doczekać kiedy znów wyruszę w drogę!

poniedziałek, 7 listopada 2011

Fotografia podróżnicza - Agnieszka Plata

Nigdy nie miałam ręki do fotografowania. Dlatego od zawsze będąc w niesamowitych miejscach, przeżywając bajkowe chwile borykałam się z potężną rozterką: nie potrafiłam zatrzymać magii i piękna danej chwili. Wspomnienia żyły tylko w mojej pamięci dopóki nie odkryłam twórczości Agnieszki. Okazało się, że ta utalentowana dziewczyna w przeciągu wakacji swojego życia odwiedziła trzy miejsca, w których ja również gościłam i zakochałam się. Przeglądając Jej kadry odżyły we mnie wspomnienia, dokładnie tak wspominałam te miejsca. Choć zdjęcia te są zrobione ręką Agnieszki i wcale mnie tam w tym czasie nie było, oglądam je wręcz z sentymentem. Ja ze swoich podróży do Petersburga, Barcelony i Londynu mam skąpe i zupełnie nieklimatyczne relacje, a Jej twórczość wyjęta jest z mojej głowy. Bardzo chcę się nią z Wami podzielić, pozwoliłam sobie więc na opublikowanie zdjęć z bloga Agnieszki, wszystkie są Jej genialnego autorstwa.

St. Petersburg:











Barcelona:







Londyn:








Według mnie te cuda mówią same za siebie, a fakt, że widziałam to wszystko na własne oczy zupełnie mnie rozczula. Dorzucę jeszcze adres fotobloga Agnieszki: www.cyraneczka.fbl.pl i pozdrowię serdecznie licząc na kolejne spotkanie i pogawędki o życiu i podróżach!:)

sobota, 1 października 2011

I am the passenger...

Osobiście uwielbiam muzykę, filmy czy książki o tematyce podróżniczej. Kiedy okoliczności nie sprzyjają wyjazdom to właśnie one prowokują mnie do wspomnień czy też marzeń o odległych zakątkach świata.
Poniższa piosenka jest chyba jedną z moich ulubionych - wyraża dokładnie to, co czuję przemieszczając się. Polecam!

Get into the car
We'll be the passenger
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight...