Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anglia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anglia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 listopada 2011

Fotografia podróżnicza - Agnieszka Plata

Nigdy nie miałam ręki do fotografowania. Dlatego od zawsze będąc w niesamowitych miejscach, przeżywając bajkowe chwile borykałam się z potężną rozterką: nie potrafiłam zatrzymać magii i piękna danej chwili. Wspomnienia żyły tylko w mojej pamięci dopóki nie odkryłam twórczości Agnieszki. Okazało się, że ta utalentowana dziewczyna w przeciągu wakacji swojego życia odwiedziła trzy miejsca, w których ja również gościłam i zakochałam się. Przeglądając Jej kadry odżyły we mnie wspomnienia, dokładnie tak wspominałam te miejsca. Choć zdjęcia te są zrobione ręką Agnieszki i wcale mnie tam w tym czasie nie było, oglądam je wręcz z sentymentem. Ja ze swoich podróży do Petersburga, Barcelony i Londynu mam skąpe i zupełnie nieklimatyczne relacje, a Jej twórczość wyjęta jest z mojej głowy. Bardzo chcę się nią z Wami podzielić, pozwoliłam sobie więc na opublikowanie zdjęć z bloga Agnieszki, wszystkie są Jej genialnego autorstwa.

St. Petersburg:











Barcelona:







Londyn:








Według mnie te cuda mówią same za siebie, a fakt, że widziałam to wszystko na własne oczy zupełnie mnie rozczula. Dorzucę jeszcze adres fotobloga Agnieszki: www.cyraneczka.fbl.pl i pozdrowię serdecznie licząc na kolejne spotkanie i pogawędki o życiu i podróżach!:)

środa, 13 lipca 2011

Oxford - dzien szosty, czli pozegnanie z Anglia

Poniedzialek byl dniem wyjazdu. Rano pakowanie i wyruszenie z walizka do miasta. Tam ostatnie zakupy i soczek z Martynka i Oliwia w oczekiwaniu na autobus. Pozniej klasycznie - droga na lotnisko (oczywiscie przez ogromny korek ledwo zdazylam na samolot) i bardzo przyjemny, szybki lot do Gdanska, w ktorym juz czekala na mnie mama.
Smutno bylo stamtad wyjezdzac, bylo mi naprawde dobrze. Anglicy maja zupelnie inna mentalnosc od tej, do ktorej przywyklam. Sa na codzien mili, niesamowicie usmiechnieci. Nie da sie zaobserwowac nawet cienia zawisci, negatywnego plotkarstwa. Sa tez bardzo przepisowi, momentami mozna ich nawet posadzic o donosicielstwo. Sa strasznymi balaganiarzami - w miejscach publicznych zostawiaja po sobie ogromne ilosci smieci. Natomiast nasze zdanie na temat poziomu ich edukacji wydaje mi sie bledne - ogladajac ich szkole i materialy wydaje mi sie, ze maja o wiele wieksze mozliwosci jesli chodzi o zdobywanie wiedzy, a system szkolennictwa jest w porownaniu z polskim bajkowy. Naprawde zazdroszcze uczniom w Anglii. Na poziomie liceum wybieraja z szerokiej gamy np. 3 realizowane przedmioty i tylko nimi sie zajmuja, a nawet klasy przedmiotowe sa przygotowane swietnie. Poza tym szkoly (a co za tym idzie lekcje) sa skomputeryzowane i naprawde ladne. Waznym elementem do zaliczenia jest zdobywanie work experience, czyli doswiadczenia zawodowego w czasie liceum zaliczajac praktyki czy pracujac w miejscu, ktorego profil pokrywa sie z przyszloscia zawodowa ucznia - jak dla mnie bomba!
Z ciekawostek dla osob, ktore nie mialy okazji zaobserwowac: do autobusu miejskiego mamy tylko jedno wejscie (przy kierowcy) i tam kupujemy bilet - nie istnieja kasowniki, a zeby pojazd zajechal na przystanek trzeba nacisnac przycisk stop, lub wystawic reke stojac przy ulicy inaczej kierowca pojedzie dalej. Natomiast w autobusach miedzymiastowych istnieje obowiazek zapinania pasow.
Z rad dla tych, ktorzy sie wybieraja: wyrabiajcie karty znizowe! Szczegolnie uczniowie i studenci. W naprawde wielu miejscach mozna dzieki nim sporo zaoszczedzic.





Fragment terenu szkoly.

Zeszyty uczniow.

Szkolny korytarz.


Graffiti nad sklepami.

Graffiti nad sklepami.

Szyld dyskotekowy.


Weekendowy wieczor (zdjecie z internetu).

wtorek, 12 lipca 2011

Oxford - dzien piaty, czyli Speedway

Niedziela minela nam na zawodach Speedway'a, w ktorych brala udzial Patrycja. Jest to dyscyplina odpowiadajaca zuzlowi motocyklowemu, tylko na rowerach. Nastolatkowie trenujacy Speedway, czesto po kilku latach przesiadaja sie wlasnie na motory. Niedzielne zawody byly debiutem Patrycji, ktora trenuje od zaledwie dwoch miesiecy, a dawala sobie rade naprawde imponujaco. Pomimo kilku "zaliczonych gleb" wygrala jeden z wyscigow! Podziwiam jej odwage, naprawde. Dziewczyna nie boi sie pozdzierania skory czy polamania zeber ;O






sobota, 9 lipca 2011

Oxford - dzien czwarty, czyli Thorpe Park

Dzis wybralismy sie do parku rozrywki. Miejsce niesamowite - polecam! Thorpe Park posiada niesamowity asortyment maszyn, na ktorych naprawde warto sie przejechac. Na ogromnym obszarze stworzono male miasteczko, ktore jest naprawde piekne. Jedynym minusem tego miejsca sa potezne kolejki - na przejazd trwajacy kilka minut trzeba bylo czekac od 45 minut do poltorej godziny.